Bzdury i nienawiść
W kinach w całej Polsce można obejrzeć film "Kod Leonarda da Vinci" na podstawie ksiażki Dana Browna o tym samym tytule. Film wzbudza wielkie emocje ponieważ powszechnie uważa się, że niesie za sobą przesłanie historyczne. Chrześcijanie w większości są oburzeni gdyż film traktowany dosłownie podważa całą naszą religię.
Czytałem książkę "Kod Leonarda" jakieś dwa lata temu i pamiętam, że była to lektura pasjonująca i przyjemna. Dobrze napisaną pozycję po prostu dobrze się czytało a zwroty akcji naprawde imponowały kreatywnością. No po prostu świetna fabuła i dobra zabawa.
Z zaskoczeniem zauważyłem, że film jest nudny rozwlekły i sztuczny. Dodatkowo zrobiony tak jakby jedynym celem jego powstania był atak na chrześcijaństwo. Katolicy są przedstawieni jako odrażające kreatury , mordercy i masochiści. Generalnie wygląda jak ciemna sekta i na dodatek niebezpieczna, której należy się wystrzegać. Biskup z kardynałem otwarcie przyznają się do zabijania ludzi na dodatek potomków Jezusa. Chodźby nie wiem jak absurdalnie to brzmiało ludzie zacznają w to wierzyć czego dowodem jest ilość publikacji odkłamujacych tą antychrześcijańską prowokacje.
Zadajmy sobie pytanie kto zyskuje na tym zamieszaniu a kto traci czyli w konsekwencji kto może za tym stać. Pierwszym podejrzanym jest środowisko Islamu ze względu na otwarty konflikt z zachodem. Jednak to nie Islam ma wpływy w Hollywood lecz Judaizm poprzez producentów, reżyserów i aktorów pochodzenia żydowskiego lub sympatyzujących z Żydami w imię tzw. poprawności politycznej. Zyskują tez orędownicy laickości Europy czyli różne kreatury nawołujące do stworzenia super państwa socjalizmu i praw do adopcji dzieci przez pederastów. Pare miesięcy temu mieliśmy medialną burze wokół Ewangelii Judasza , teraz mamy "Kod Leonarda..." jak na dłoni widać, że trwa jakaś wielka akcja dyskredytacji naszej religii.
Rozpatrujac ten film w kategoriach ataku na Chrześcijaństwo możemy bez cienia przesady powiedziec, że jest to atak na podwaliny kultury i tradycji europejskiej. Tak rozumiany atak jest zatem atakiem na nas wszystkich i powinniśmy gorąco się przeciwstawić powszechnemu poglądowi o jakiejkolwiek prawdzie historycznej przemycanej do głów naszych rodaków odmóżdzonych przez tabloidy oraz ogłupiająca telewizje.
Ogłupiony naród stwierdza po oglądnięciu tego filmu, że "coś w tym jest... " i dlatego właśnie dostrzegam w tym filmie wielkie niebezpieczeństwo. Ludzie zapominają, że to opowieśc fabularna a nie opis historyczny Wołoszańskiego.
Były już podobne obrazy w przyszłości aż ociekające nienawiścią do chrześcijaństwa. Wszyscy pamiętamy film "Ksiądz" z 1993 roku opowiadajacy o księdzu pederaście lub film "Ciało" z 2001 roku opowiadajacy historię księdza ( Antonio Banderas) poszukujacego sarkofagu ze złożonym doń ciałem Chrystusa. Na końcu Banderas w zadumie medytuje nad grobem Jezusa dokładnie tak samo jak Tom Hanks grajacy Roberta Langdona medytuje w sekwencji kończącej film Kod Leonarda nad grobem Marii Magdaleny. Wszystko to jest akceptowalne do momentu gdy tłuszcza zdaje sobie sprawę z tego, że ogląda fikcję literacką. Gdy zaczyna się dobudowywać historię w taki sposób aby zniszczyć podwaliny istnienia religii sprawa robi się poważna i niebezpieczna a jazgot towarzyszący filmowi działa na korzyść producentów i dystrybutorów filmowych gdyż sale kinowe są pełne do ostatniego miejsca.
Co zatem robić ? Bojkotować ostentacyjnie? No ale po co robić filmowi reklame? Odradzać znajomym ? Można ale dlaczego bronić innym wyrobienia sobie zdania ? Dlatego ja radzę iść na ten film jeśli ktoś ma na to ochotę ale nie wolno zapominać, że jest to film FABULARNY a nie DOKUMENTALNY.
- Odpowiedz
- 750 reads
