Do elektrowni wodnej w Janowicach
Są dwie metody albo jechać drogą w kierunku Wrocławia albo pojechać wzdłuż Odry. My wybraliśmy tą drugą wersje. Jazda po głównej drodze jest troche niebezpieczna bo na naszej drodze lokalnej jest spory ruch nawet w Niedziele. Szkoda ,że nie mamy w gminie ścieżek rowerowych
Jazda ulicą Odrzańską zawsze jest przyjemna. Nie trzeba się obawiać psów ciągnących za nogawki ulica jest czyściutka i mamy asfalt prawie przez połowę drogi na Most. Most jest bowiem pierwszym punktem wycieczki. Jest to jeden z najdłuższych mostów kolejowych w Polsce i oczywiście miejsce spotkań Czerniczan od wielu pokoleń. Przejeżdzamy most i kierujemy się wzdłuż Odry w kierunku Jeszkowic. Wyjeżdzamy w Jeszkowicach w okolicach przystanku PKS , koło kiosku RUCHu. Następny kawałek niestety przemierzamy drogą ale na szczęście nie więcej niż 500 metrów bo zaraz potem odbijamy w betonową drogę prowadzącą do Elektrowni. Elektrownia Wodna w Janowicach jest bardzo intrygującym obiektem. Bardzo chcielibyśmy w serwisie napisać o niej artykuł ale brakuje nam podstawowych danych technicznych. Jeśli ktoś coś wie o niej prosimy o kontakt. Elektrownia z tego co ustaliliśmy jest z 1926 roku. Czyli jest to robota wcześniejszych mieszkańców tych ziem. Trzeba dodać ,że jest to urządzenie solidne skoro działa do dzisiaj. W okolicy Elektrowni znajduje się również śluza. To drugie w odległości 15 km urządzenie tego typu na terenie naszej gminy. Przez śluzę można przeprawić się na drugą stronę Odry. Jadąc wałem przeciwpowodziowym mijamy po lewej tereny na których odbywają się Rajdy Terenowe a po chwili dojeżdzamy do Grodziska. Jest to drugi po czernickim obiekt tego typu na terenie naszej gminy. W oddali widzieliśmy mecz piłki nożnej jakiejś miejscowej drużyny (prawdopodobnie z Gajkowa) więc jeśli ktoś ma ochotę to może sobie w Niedziele przystanąć na widowisko sportowe. My jednak byliśmy zainteresowani Grodziskiem. Całość kompleksu jest gęsto zalesiona , uderzająco dużo drzew to dęby , niektóe bardzo wiekowe. Okolice Grodziska stanowią świetne miejsce na biwak mawet kilkugodzinny. Suchą już dzisiaj fosę upodobali sobie też zwolennicy "adrenalinowych" przejazdów na resorowanych rowerach. Zabawa tych chłopaków robiła wrażenie ale z drugiej strony odczuwaliśmy też żal bo trochę się nam obiekt zdewastował i ucywilizował. Nadal jednak czuć tam ząb czasu i wspaniały klimat porzesycony historią.
- Odpowiedz
- 811 reads
